Jesteś tutaj » Strona główna » Rodzina » Jak pomóc dziecku zamkniętemu w sobie

Jak pomóc dziecku zamkniętemu w sobie

Twoje dziecko jest zamknięte w sobie? Mało mówi, woli bawić się samo niż z rówieśnikami, unika występów publicznych, rzadko opowiada o tym co przeżywa? Zachowanie dziecka niepokoi cię, bo odbiega od zachowania innych dzieci?

Od czego zacząć. Zacznij od odpowiedzenia sobie na pytanie, czy twoje dziecko zawsze było trochę małomówne i wycofane, czy jest takie od jakiegoś czasu. Jeśli wyciszenie dziecka, wycofywanie się i brak aktywności nasiliły się ostatnio, spróbuj znaleźć przyczynę tych zmian. Dzieci zamykają się w sobie na skutek czegoś, co dzieje się w ich otoczeniu, co nie koniecznie dotyczy ich samych. Zastanów się, czy twoje dziecko nie straciło kogoś bliskiego, czy w rodzinie nie zdarzyło się jakieś nieszczęście, czy twoja relacja z partnerką nie uległa jakiejś zmianie. Może w domu panuje niepokój i napięcie, bo ktoś zachorował, stracił pracę, żyje w ciągłym stresie itp. Dzieci bezbłędnie wyczuwają takie zmiany. Nie potrafią ich zdefiniować, ani nazwać tego co czują, dlatego zamykają się w sobie lub przeciwnie, robią się agresywne i nadpobudliwe. Często dzieje się tak, że dzieci obwiniają siebie o negatywne zmiany w życiu rodziny. Biorą na siebie to, czego nie ogarniają i nie rozumieją. Jeśli w twoim domu lub dalszej rodzinie zdarzyło się coś, co mogło wpłynąć na zachowanie dziecka, spróbuj porozmawiać z nim na ten temat. Jeśli się nie da, pokaż dziecku jak rozmawiasz o tym z partnerką. Najgorsze co można zrobić, to udawać przed dzieckiem, że nic się nie dzieje, gdy dzieje się dużo i źle. Oczywiście, nie chodzi o to, by wtajemniczać malucha w sprawy dorosłych, ale by rozumiał co dzieje się w domu. Kilkulatkowi spokojnie można powiedzieć, że jest nam smutno, bo nie mamy pracy, będziemy mieć mniej pieniędzy i nie będziemy mogli kupować tylu rzeczy co do tej pory. Można mu wytłumaczyć, że mama płacze bo zmarła babcia i wszystkim jest z tego powodu bardzo smutno. Dziecko w ten sposób uczy się wyrażać negatywne uczucia i rozładowywać napięcie.

Przyczyna poza domem. Na nagłe zamknięcie się w sobie twojego dziecka, może mieć wpływ coś, co stało się na podwórku, w przedszkolu lub w szkole. Pytania w stylu „co tam w szkole” lub „ jak było w przedszkolu” na niewiele się przydadzą. Lepiej powiedzieć „mam wrażenie, że jesteś smutny, czy mam rację”, „jak myślisz, czemu się smucisz”. Takie pytania pomagają dzieciom skoncentrować się na własnych uczuciach i na tym, co je wywołuje. Oczywiście, problem nie zamknie się w jednej rozmowie. To kwestia czasu, czujności, uwagi i obserwacji dziecka. Najważniejsze jest to, by wytworzyć atmosferę, w której dziecko nie będzie się bało mówić o wszystkim. Może w przedszkolu nie czuje się zbyt pewnie, może odkryło właśnie, że w czymś nie jest doskonałe, może dokucza mu ktoś w klasie, może nie umie porozumieć się z osobą z ławki – przyczyn może być wiele, mogą być błahe i poważne.

Temperament. Stopień otwartości na świat i ludzi, zależy w dużej mierze od cech wrodzonych, czyli tak zwanego temperamentu. Być może twoje dziecko jest nieśmiałe, bojaźliwe i wycofane z natury. W takim wypadku trzeba je wspierać i zachęcać do kontaktów z ludźmi, aktywności i poznawania świata. Zachęcać, ale nie zmuszać i nie krytykować za ich brak. Nieśmiałemu dziecku najbardziej pomożesz chwaląc je za wszelkie osiągnięcia i stale podkreślając jego atuty, dobre strony i zalety. Nie licz na to, że twój nieśmiały maluch, stanie się duszą towarzystwa i przebojową osobą z twardymi łokciami. Najważniejsze jest to, by wrodzona nieśmiałość nie pogarszała jakości jego życia i nie uniemożliwiała mu wykorzystywania własnych możliwości. Może nie będzie liderem pociągającym za sobą innych ludzi. Zamiast tego, może być świetnym programistą, projektantem lub spełnić się w innym zawodzie wymagającym samodzielnej pracy w ciszy i skupieniu. Nie zmieniaj dziecka na siłę, pomóż mu przejść przez życie z tymi cechami, które ma, pokazując jednocześnie, że warto małymi krokami pokonywać nieśmiałość.

Życie z uczuciami. Wszyscy doskonale wiemy, że nie ma życia bez uczuć. Niby to wiemy, a jednak mówienie o uczuciach przychodzi nam z dużym trudem. Dlaczego? Bo w odpowiednim czasie nie nauczono nas wyrażania tego co czujemy. Zamknięcie się w sobie może być objawem nie radzenia sobie z uczuciami. Dziecko uczy się wyrażania uczuć słysząc jak dorośli je wyrażają. I nie chodzi tu o wyznania miłosne, choć i te są ważne. Chodzi o codzienne nazywanie uczuć, jakie wywołują w nas różne sytuacje. Rozmawiając ze sobą, mówimy głównie o faktach, a tłumimy uczucia. Robimy tak, bo wydaje nam się, że są nieistotne. Tymczasem to one kierują naszym zachowaniem. Nie ma nic złego w tym, że przychodząc z pracy mówisz: jestem poirytowany bo... jestem zły bo... jestem zniechęcony bo... jestem rozbity bo... Twój maluch słuchając ciebie uczy się jak nazywać poszczególne uczucia. Rozmowy o tym co czują i jak czują się dorośli są wzorcami dla dzieci. Dzięki nim, rozumieją one że okazywanie różnych uczuć nie jest złe, że o uczuciach można rozmawiać i że pomaga to w przeżywaniu ich. Nie mając takich wzorców, dziecko przestanie mówić także o faktach, które wywołują niemiłe uczucia. Dojdzie do wniosku, że bezpieczniej i lepiej jest zapomnieć o jednych i drugich. Wypieranie uczuć prowadzi do ich odreagowywania. Dzieci złoszczą się, płaczą, bywają agresywne i nie panują nad sobą, ale nie potrafią powiedzieć dlaczego tak jest. Jeśli chcesz, by twoje dziecko otwarcie wyrażało swoje uczucia, zacznij robić to sam. Niech uczucia staną się tematem rozmów prowadzonych w domu, na równi z faktami, które je wywołują.

NK wykop.pl   

Dodaj komentarz

 
  Akceptuję regulamin

 
 

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2019 przystojniak.pl